1. ŁÓDŹ DESIGN FESTIVAL 2013

    ŁDF ROZPOCZNIE SIĘ JUŻ ZA 4 DNI!!

    Po raz pierwszy struktura programu festiwalu została podzielona na 3 bloki tematyczne: SPOŻYWANIE, ZAMIESZKIWANIE oraz EMPATIA. Wpisują się one w hasło tegorocznej edycji: It’s all about humanity o które Małgorzata Żmijska – Dyrektor Programowa wyjaśnia następująco:
    Dzisiaj, jak nigdy dotąd, projektowanie przesiąknięte jest humanizmem i zmierza ku egalitaryzmowi. Design, odchodząc od elitarnych koncepcji estetycznych, przestaje kojarzyć się z luksusem i snobizmem. Zaczyna otwierać się na ludzi i ich problemy. Projektanci coraz częściej wykorzystują swoje umiejętności, by szukać rozwiązań dla rodzin i młodych osób w chronicznym kryzysie, przeprojektowują system więziennictwa, zajmują się starzeniem się społeczeństwa, uświadamiają ludziom ich wpływ na zanieczyszczenie środowiska i wskazują konkretne sposoby na jego zmniejszanie. Tak oto, projektowanie przeżyło ewolucję – z «formy podążającej za funkcją» do «projektowania jako narzędzia do rozwiązywania problemów».”

     


  2. KATO

       Na wieść o przeprowadzce do Katowic na czas dłuższy niż krótszy, wcale nie było mi do śmiechu. KATOWICE, pierwsza myśl w głowie ‘cholerne szare miasto’. Tak, właśnie takie słowa wypowiadałam sama do siebie. Przyszło to z trudem, ale jednak po każdym kolejnym dniu tam spędzonym zaczynałam czuć się coraz lepiej, w dużej mierze za sprawą wizji prężnie rozwijającego się miasta i dużej ilości wydarzeń które się tam odbywają. Rozwój rozwojem, przejdę do rzeczy!

    Miasto czarnych diamentów jak się okazało, w pierwszej kolejności nacieszyło moje oczy! Do tego stopnia, że na widok kilku przedstawicieli… pięknych ! przedstawicieli Katowickiej Moderny zrobiło mi się baardzo gorąco i nie powiem co jeszcze!

     KATOWICKA MODERNA (1927-1939)

    Na pierwszy ogień rzucam GMACH URZĘDU SKARBOWEGO, ul. Żwirki i Wigury 15/17. Zakończono jego budowę w 1934 i powiem wam, że ówcześnie był najwyższym budynkiem w Polsce! Weszło by się na dach, oj weszło..

     

    Następny w kolejce jest DOM MIESZKALNY, ul.PCK 10. Ponoć najlepiej zachowany budynek, co ciekawe od powstania (1939) do chwili obecnej nie zmienił się właściciel, jest to niezwykłą rzadkością. Kamienica nazywana jest ‘miękkim narożnikiem’, ze względu na zaokrąglony narożnik, gdzie okna wypełnione zostały cylindrycznymi szybami! A to Ci heca! 

     

    Na temat poniższych przedstawicieli nie udało mi się zdobyć szerszych informacji, co nie zmienia faktu, że jest na czym oko zawiesić!

      

     

     

    Jaka POLSKA MODERNA, takie POLSKIE CHICAGO…!

     


  3. ŚNIADANIE MISTRZA!

    Patrz na moje melony! Lekarze powiadają, że to zdrowe! W końcu każde melony z rana są dobre jak śmietana. Tylko spróbuj zaprzeczyć! Bądź co bądź my kobiety też je lubimy, z nutką zazdrości spoglądamy na inne, za to swoje kochamy (ja) najbardziej.

    Przejdźmy do rzeczy.. 

    Budzisz się rano, masz ochotę na coś soczyście słodkiego, na samą myśl jest Ci gorąco, ślina delikatnie spływa Ci po brodzie.. Idziesz do kuchni.. A tam on :

    SCHŁODZONY MELON!!

    Kroimy na pół, pozbywamy się pestek, i dodajemy czego dusza zapragnie. Postawiłam na jogurt z musli, płatkami owsianymi i truskawki na szczycie! 

    VOILA! Zdrowo i pożywnie.

    image

    Hola!hola

     


  4. Bottle Lamp!

    Cykling recykling.

    Akcja z zeszłego roku, a dokładniej konkurs Grolsh Art Boom. Główną zasadą konkursu było wykorzystanie materiałów firmy Grolsh (kegi, puszki, butelki, korki, skrzynie, kartony - do koloru do wyboru), do zaprojektowania jednego z wybranych elementów barowych.

    Jak widać wybrałam oświetlenie, lampa ładna, zgrabna i powabna. Doskonała nie jest, robiona na ostatnią chwilę, za to spełniająca wszystkie warunki konkursu, dzięki czemu dostała się do finału.

    Ekologiczna i praktyczna. Szklana butelka połączona z drewnem, w tym wypadku nie malowanym, za to powstał jeszcze projekt egzemplarza w fiolecie. Lampa praktyczna mogąca spełniać role lampy stojącej jak i zarówno wiszącej (brak zdjęć).

    Koniec końców konkurs wygrała instalacja barowa ‘jeleń’. Mój projekt był niczym w porównaniu do tego co wykonali inni, ale ten jeleń… Ktoś musiał mocno dostać wcześniej w łeb. Taka sytuacja.. A więc nie polecam!

    Hola!hola

     


  5. Kieca jak ta lala!

    Kieca jest to i lala również!

    Co prawda zeszłoroczny projekt, ale jak najbardziej aktualny. Modą interesuję się od zawsze, ale dopiero ta sukienka była pierwszą uszytą od podstaw z własnego zamysłu. Nie będę ukrywać samozadowolenia, uwielbiam ją po dziś dzień!

    Mam spore skłonności do ponownego wykorzystywania materiałów oraz do ekologii, o czym jeszcze się przekonanie. Top sukienki został uszyty z cienkiej naturalnej skóry, która wcześniej była spodniami. Stąd też zauważalne przeszycie pośrodku klatki piersiowej. Z jednej strony konieczność, z drugiej zaś dało to ciekawy efekt, przez co nie ‘wieje nudą’. Dół wykonany z dwóch cienkich wartstw tiulu. Dobrze powiewa! A jak!

    Niestety ze zdjęć odkopałam tylko to w czerni i bieli.

    image

    image

    Zdjęcie: Maksym Rudnik  www.maksymrudnik.com

    Hola!hola